środa, 26 sierpnia 2015

Jeden miesiąc. Rozdział 1 [1/2] : udana ekipa

Nazywam się Michaela, mam wielu przyjaciół.... przynajmniej tak było do niedawna. Dokładnie teraz. jestem w samolocie, lecę spowrotem do Los Angeles, 5 minut temu zostawiłam wszystko co kocham, Jeremiego, Sonię, Mike'a, Vincenta, Scott'a... wszystko zaczęło się miesiąc temu. Sonia zaprosiła mnie na miesiąc do siebie:

Właśnie wyszłam z samolotu, na lotnisku czekała Sonia podbiegłam do niej  przytuliłam ją. 
-cześć Sonia, nie mogłam się doczekać aż przylecę- powiedziałam.
-cześć, chcę Cię z kimś poznać, Jeremy!-  zawołałą, podszedł do nas średniego wzrostu, o błękitnych oczach blondyn, spojrzał się na mnie
-cześć, jestem Michaela- powiedziałam
-ja jestem Jeremy, masz ładne oczy- powiedział, ja się zarumieniłam i wtopiłam wzrok w podłogę. Sonia cicho się zaśmiała
-chodźcie do samochodu- powiedziała i ruszyła w stronę samochodu. Wzięłam walizkę i poszłam za nią, zapakowaliśmy walizkę, i wsiedliśmy do auta, odjechaliśmy z lotniska.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Auto zajechało pod dość duży dom. Sonia spojrzała się na mnie i powiedziała
-wypakowujemy bagaże, przebierasz się i idziemy w pewno miejsce- Jeremy otworzył szeroko oczy
-czy ty chcesz ją poznać z... oni jej zrobią zjeb mózgu!-- powiedział ja zaczęłam się śmiać i powiedziałam
-ja mam tak zrypaną psychikę, że nic już tego nie pogorszy- znów zaczęłam się śmiać. Wyszłam z samochodu, otworzyłam bagażnik i wyjęłam walizkę, pociągnęłam ją za sobą. Weszłam do domu, Sonia pokazała mi pokój, szybko się przebrałam, uczesałam, wyszłam z pokoju na podwórko. Jeremy się na mnie popatrzał i powiedział 
-ładnie wyglądasz- Sonia popatrzała się na niego podejrzliwie.
-no to co, ruszamy?- spytała, ja z uciechą pobiegłam do samochodu.
-mówiłam, że zrypana psychicznie- powiedziała ze śmiechem w głosie i pobiegła za mną. Jeremy poszedł za nami.
-czekaj! Michu! Idziemy na nogach!- krzyknęła Sonia i dogoniła mnie.
-chodź za mną- powiedziała i poszła w kierunku Freddy Fazbear's Pizza. Jeremy westchnął
-raz kozie śmierć- powiedział do siebie podszedł do mnie. Wziął mnie za rękę i uśmiechnął się. Sonia zaśmiała się
-Jeremy jaki adorator z ciebie- i wybuchnęła śmiechem 
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przekroczyliśmy szklane drzwi pizzeri, weszliśmy do biura. 
-tak... witaj w psychia... biurze!- powiedział Jeremy. Wszyscy spojrzeli się na mnie. 
-cześć?- powiedziałam niepewnie, wszyscy nadal nieruchomo stali i gapili się na mnie.
-mają... zacinkę! To jest Mike, Fritz, i Scott- powiedziała Sonia. Po czym dodała
-mają zacinkę, normalne- rozejrzałam się wokół siadłam na krześle, wyciągnęłam nutellę, i zaczęłam ją jeść. Nagle wszyscy się ocknęli...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak, ruszyłam dupę do nowego opka, tamto... poprostu anuluję. Chcę podziekować mojej kuzynce za zmotywowanie mnie do napisania czegokolwiek. Dzięki Ada!
~Michu
 

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

One shot xD

He will come back:
Po długim śnie obudziłem się, przetarłem oczy... i zauważyłem, że jestem w ciele animatrona, a no tak... to było jedyne wyjście żeby przeżyć, tak czy siak siedziałbuym w animatroniku. Po raz pierwszy czułem się taki ciężki, z biura szefa wychodziła właśnie bardzo szczęśliwa dziewczyna
-dostałam pracę! Dostałam pracę-zaczęła mówić do jakiegoś chłopaka. Chłopak wraz z nią wyszedł z pizzeri, szef za nimi, było dość późno 23:45 przed pizzerię przyszła nowa strażniczka, odpuszczę jej dzisiaj. Zostawię ją w spokoju w końcu to jej pierwsza noc, heh, na plakietce pisało Lilianna. Dziwne, ale ładne imię, szybko zamknęłem oczy, ponieważ popatrzała się na mnie, i się uśmiechnęła,
- a więc to ty jesteś główną atrakcją- powiedziała i poszła do biura. Zostałem sam, pamiętam, że pewien stróż zamurował tutaj notatnik, nie wiem po co, stróż ma teraz jakieś 42 lata, więc co szkodzi go poczytać, natychmiast poszłem szukać ruchomej cegiełki, szperałem przez wszystkie ściany, i w końcu znalazłem, notatnik Mike'a Schmidt'a. Mike kiedyś był moim przyjacielem, jak jeszcze żyłem, heh, to były fajne czasy, otworzyłem notatnik i zacząłem czytać, przyłapała mnie na tym Chica i się spytała
-a co ty tam czytasz?- powiedziała
-ja, ja nic takiego, hehe- odpowiedziałem uśmiechając się głupio.
-może to lepiej odłóż tam gdzie było- odpowiedziała i popatrzała się na notatnik.
-no dobra- warknęłem pod nosem i odłożyłem notatnik na swoje miejsce. Jedyne co przeczytałem dziś to opis wyglądu jakiejś dziewczyny. Jestem ciekaw kto to, zaciekawiony chciałem jeszcze raz zajrzeć do notatnika, ale towarzystwo Chic'i mi nie pozwalało. Dlatego też spokojnie siadłem w kącie, i zacząłem rozmyślać...
~Michaś

niedziela, 23 sierpnia 2015

Nudne tłumaczenia

No dobra! Wena mi siadła po wakacjach, jeszcze przekazano mi inny blog, mam trochę spraw na głowie. Sorry, że tak długo nie ma rozdziału, ale mam też swoje życie prywatne, mam ostatnio dużo szkoleń, zdobywam uprawnienia na łączniczkę, dziękuje za wysłuchanie.
~Michaś