-mamo! Chodźmy!- pisnął do mnie Mike. Ze zrezygnowaniem pokręciłam oczami, poczochrałam jego czuprynę i uśmiechnęłam się
-za chwilkę Majkuś- powiedziałam i zaczęłam ubierać buty. Czasami mam dość tego kurdupla. Znów mu poczochrałam czuprynę wzięłam go za ręke, zamknęłam drzwi i poszłam do pizzeri.
***
Ilekroć przekroczę szklane drzwi pizzeri słyszę krzyk ucieszonych dzieci, westchnęłam i powiedziałam
-możesz iść skarbie- powiedziałam i pocałowałam Mike'a w czoło. Chłopczyk pobiegł do Pirate Cove, popatrzałam się w menu
Mała pizza
Średnia pizza
Duża pizza
Super mega hiper pizza
Sos czosnkowy
Ketchup
Sok jabłkowy
Sok pomarańczowy
Zaczęłam się zastanawiać nad kupnem średniej pizzy, oraz nad tym co dzieciaki widzą w tej pizzeri. Na stoliku leżała gazeta otworzona na artykule o pizzeri, na zdjęciu było widać misia który trzymał mikrofon w ręku. Po długim namyśle podeszłam do stacji zamówień
-średnią pizzę proszę- powiedziałam i popatrzałam się na scenę, na jej środek wyszedł pracownik o imieniu Jeremy
-hej hej dziecj! Czy jesteście gotowi na Freddy Fazbear's Pizza?!-spytał się. Spora gromadka dzieci krzyknęła przedłużając
-tak!- ku ich oczom rozsunęła się kurtyna na scenę wyszły trzy roboty Chica, Freddy i Bonnie natomiast w Pirate Cove ukazał się Foxy i Mangle.
-hej hej dzieci!- krzyknął Freddy. Wesoła grupka dzieci odpowiedziała wesołym krzykiem, Bonnie zaczął grać melodię na gitarze, Freddy zabawnie poruszał uszkami zdjął melonik ukłonił się, i zaczął śpiewać piosenkę (uszka ^o^), natomiast Chica zaczęła tańczyć. W Pirate Cove Foxy śpiewał piracką piosenkę a Mangle rozbawiała dzieci na statku. Do stolika podszedł pracownik z pizzą
-pani pizza- powiedział i położył na stole pizzę. Nie chciałam aby pizza wystygła więc weszłam w tłum dzieci, znalazłam Mike'a właśnie podchodził do Foxy'ego
-o! Stary kapitan Foxy znalazł skarb!- powiedział. Mike tylko się zaśmiał i podszedł dalej. Strażnik krzyknął
-uważaj!- było już za późno, Foxy odgryzł mojemu synu płat czołowy
-Mike!- krzyknęłam, podbiegłam do niego i podniosłam go z kałuży krwi, po moich policzkach polały się łzy. Obok mnie przewinął się królik a za nim poszła piątka dzieci. Usłyszałam szept
-NIE MOŻESZ- wydawało mi się że było to od strony królika. Kilka minut później usłyszałam przerażone dzieci, zapomniałam że na rękach trzymam całego we krwi Mike'a...
---------------------------------------------
Zaraz zaraz, to ja pisze o sb czy o Mike'u sama nwm
~Michaela
czwartek, 23 lipca 2015
Survive At Night prolog
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Mianowałam cię do LBA! Więcej informacji na moim blogu<3
OdpowiedzUsuńhttp://fnafanfic.blogspot.com/
fajne opko ale...czemu ten blog nazywa się jak mój blog!? 0_o
OdpowiedzUsuńMega fajnie się zapowiada tylko...gdzie rozdział ? :3 czekam na niego z niecierpliwością ^^
OdpowiedzUsuńWysyłam dużo weny~
Super się zapowiada :3 ( uszka ^.^ takie słodziaśne ^.^)
OdpowiedzUsuń